dzien-dziecka-4Nietypowo w tym roku obchodziliśmy Dzień Dziecka. Zostaliśmy zaproszeni przez rodziców Weroniki na specjalnie dla nas zorganizowany pikinik. Zaraz po śniadaniu, założyliśmy odblaskowe kamizelki (prezent od taty Bartka) i bezpiecznie ruszyliśmy do domu Weroniki. Razem z nami ruszyły nasze mamy, które pomagały nam strzec stadko. Po drodze owiedziliśmy rodzinę bocianów – akurat była pora karmienia młodych i nie były nami za bardzo zainteresowane. Po przybyciu na miejsce okazało się, że stoły uginają się pod ciężarem smakołyków podarowanych przez rodziców. Dzieci same nie wiedziały od czego mają zacząć: od pachnącej kiełbaski, trampoliny czy zawodów w celnym rzucaniu do kosza, które również poprowadziły mamy. Atrakcji było tyle, że po kilku godzinach pobytu tam, naprawdę smutno było się żegnać. Jestem przekonana, że ten dzień na bardzo długo pozostanie w pamięci przedszkolaków.
        Bardzo, bardzo dziękujemy naszym rodzicom za zorganizowanie tak fajnej imprezy. Trzeba przyzać, że między naszymi rodzicami wyczuwalna jest jakaś tajemnicza nić, która ich łączy: któryś z nich powie słowo a reszta od razu podchwytuje temat i tak powstają kolejne spontaniczne działania, z których największą radość mają dzieci.
                                                                                           R. Krzyżak

Zapraszamy do galerii zdjęć